Ochmana
Wystawa malarstwa Stanisława Chomiczewskiego
"Malowany Świat Stanisława Chomiczewskiego"
otwarcie wystawy
10 października 2026 r. | g. 21:30 | Galeria MOK | ul. Piastowska 1 | Zawiercie

Po zakończeniu koncertu inauguracyjnego "Melodie Verdiego w Karierze Ochmana" odbędzie się wernisaż
"Malowany Świat Stanisława Chomiczewskiego"
w Galerii MOK.
Zaprezentujemy ponad 30 dzień artysty.
Kuratorem wystawy jest Daniel Doberstein
Stanisław Chomiczewski
ur. w 1949 roku.
Studiował na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, w pracowni prof. Zdzisława Przebindowskiego i prof. Czesława Rzepińskiego. Mieszka i tworzy w Uhryniu w Beskidzie Sądeckim. Pejzażysta, mistrz gasnącego we fioletach zmierzchu, którego obrazy emanują radością bycia w naturze i zachłannością jej kontemplacji. Jego malarskie szlaki rozciągają się od Indii i Kazachstanu, poprzez Grecję, Włochy i Francję, aż po Meksyk i Kubę. Jest również miłośnikiem i hodowcą koni, konie są też częstym tematem w jego malarstwie.
z katalogu "Pejzaż i tożsamość", kwiecień 2019:
Wczesną wiosną tego roku stałam ze Stanisławem Chomiczewskim na jednym za stoków górskich Beskidu Sądeckiego, który wznosi się ponad jego domem w Uchryniu. Patrzyliśmy na krajobraz w świetle południowego słońca, w dolinie niósł się echem śpiew dzwonów z pobliskiego kościoła. Zieleń zastygła jeszcze w zimowym uśpieniu, rudo szare drzewa o bezlistnych koronach, rosnące w padołach, w rowach strumyków, dawały efekt delikatnej mgiełki dzielącej kolejne plany. Pola jeszcze bez znaku rodzącego się życia, wybarwione ugrami suchych traw, graniczyły z ciemnymi, nieomal czarnymi plamami lasów, które w wyższych partiach odsłaniały zalegające na polanach płaty śniegu.
Patrzyłam razem z malarzem na krajobraz, spowity ciszą, odsłaniający za każdym kolejnym wzniesieniem nowe plany coraz bardziej gubiące się w błękicie, coraz bielsze od śniegu, coraz bliższe niebu. Nad nami kołował jakiś ptak drapieżny, słychać było trele skowronka. Ogarniające nas ciepło pierwszych, wiosennych promieni słonecznych, potęgowało to poczucie bliskości z ziemią, która budziła się do życia pod naszymi stopami, i z krajobrazem -naszym, rodzimym, wpisanym w naszą duszę, nieodmiennie, nieodwracalnie, jak cząsteczki kodu DNA.
I towarzyszyło tej pozornie banalnej chwili tak silne uczucie błogości, jakie towarzyszyć może powrotowi z tułaczki do rodzinnego domu i dotknięciu matczynej ręki.
Wystarczył ten moment, ta chwila wspólnego zapatrzenia w pejzaż, bez zbędnych słów, bez komentarzy, żeby zrozumieć to, co tak naprawdę stanowi największą wartość malarstwa Stanisława Chomiczewskiego, który wyrósł z polskiej ziemi i nigdy nie pragnął wyrwać z niej swoich korzeni. Obrazy Chomiczewskiego uczą nas Polski, uzmysławiają nam naszą tożsamość. Nasze egoistyczne, spętane codziennością „ja”, przenoszą w metafizyczną przestrzeń, która daje poczucie autentycznej wolności.
Zofia Weiss